Po roku przyszła pora na coś nowego, powiew świeżości w tym moim fotografowaniu Krakowa. Wymyśliłem sobie, że zamienię negatywy czarno-białe na kolorowe. Nie chciałem jednak, żeby tylko do tego ograniczyła się zmiana. Tak sobie wykombinowałem, że podstawą musi być to, żeby ten kolor miał faktycznie sens, a nie był tylko dodatkiem (a już na pewno nie rozpraszającym dodatkiem). Pomyślałem też, że można by coś zmienić w sposobie kadrowania.
Teraz już wiem, że tak łatwo nie będzie. Przy kadrowaniu są pewne nawyki. Niektóre sytuacje zmuszają, żeby pstryknąć, chociaż z góry wiadomo, że kolor nie zagra żadnej roli. Tak więc plany sobie, a życie sobie. Pierwszy kadr na pierwszej rolce dodał jednak otuchy. Da się!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz