Widziałem dzisiaj wywołane negatywy z tego weekendu. Jest dobrze. Tymczasem jeszcze fotografie z poprzedniego.
Tym razem kadr na który czekałem dłuższy czas. Trochę zmarzłem wyglądając tam sprzyjających okoliczności. Co więcej, powstały trzy wersje tego kadru. I zazwyczaj jest tak, że pierwsza wersja i tak jest najlepsza. Tym razem jednak nie. Okazuje się, że warto było czekać, bo dopiero ten trzeci kadr jest taki jakim go chciałem widzieć.

już Ci gdzieś pisałem, że bardzo mi ten kadr pasuje
OdpowiedzUsuńKlimat jest i do tego jeszcze bym sobie Grechuty posłuchał:)
OdpowiedzUsuń'Kraków jeszcze nigdy tak jak dziś...'
OdpowiedzUsuń