Przy poprzedniej okazji do Mauzoleum Scheiblera doszedłem zbyt późno, by zrobić zdjęcie, dlatego też tym razem był to jeden z podstawowych celów spaceru. Dotarłem na miejsce, poczekałem na dobre światło i sfotografowałem. Zdjęcie jednak nie oddaje uroku tego miejsca, tej alejki, piękna kaplicy. Tak czy siak, musiałem mięć to ujęcie.
Do zestawu dokładam kilka innych ujęć z cmentarza. Spacerowałem po nim już z Przemkiem, który w tym miejscu pojawia się w tej opowieści i jeszcze odegra w niej ważną rolę! Dzięki Przemek, że znalazłeś czas.
oo, przypomniałeś mi o tym miejscu, właśnie niedawno próbowałam skojarzyć gdzie to taki cmentarz jest.
OdpowiedzUsuń